Transitus św. Franciszka wg WŹF

Opis ostatnich chwil św. Franciszka na tej ziemi, wg XIII-wiecznych tekstów o św. Franciszku.

Potraktujmy tę lekturę jako duchowe przygotowanie do nabożeństwa Transitus, upamiętniającego przejście św. Franciszka z ziemi do nieba, jakie wielowiekowym zwyczajem będziemy celebrować 3 października wieczorem.

Upłynęło już dwadzieścia lat od jego [tj. św. Franciszka] nawrócenia i, jak mu zostało objawione przez Boga, nadchodziła jego ostatnia godzina. A stało się to w następujący sposób:

Podczas gdy błogosławiony Franciszek i brat Eliasz przebywali razem w Foligno, pewnej nocy objawił się we śnie bratu Eliaszowi jakiś kapłan odziany w biel, wielki i dostojny, który powiedział mu: „Idź, bracie, i obwieść Franciszkowi że, jako że wypełniło się osiemnaście lat od kiedy zaparł się świata aby pójść za Chrystusem, zostają mu zaledwie dwa lata, a później Pan go wezwie do siebie, do innego rodzaju życia.” W ten więc sposób miało się wypełnić dokładnie to, co słowo Boże obwieściło dwa lata wcześniej.

Od niewielu dni odpoczywał w owym miejscu tak upragnionym [tj. w Porcjunkuli], i czując że bliska była już godzina jego śmierci, wezwał do siebie dwóch spośród swoich braci i synów umiłowanych, aby pełnym głosem śpiewali Panu chwalby, z duchem radosnym, aby przybliżyć się do śmierci, więcej, do prawdziwego życia. On następnie, tak jak mógł, zaintonował Psalm Dawidowy: „Głośno wołam do Pana, głośno Pana błagam”.

Jeden z braci którzy przy nim byli, bardzo miły Świętemu i najpilniejszy pośród wszystkich braci, widząc to i wiedząc że bliski już był koniec, powiedział mu: „Ojcze ukochany, oto twoi synowie zostaną osieroceni i pozbawieni światła swoich oczu! Pamiętaj o synach które pozostawiasz sierotami, przebacz wszystkie ich winy i udziel obecnym i nieobecnym pociechy płynącej z twojego błogosławieństwa”. A Franciszek: „Oto Bóg mnie wzywa, synu. Moim braciom obecnym i nieobecnym przebaczam wszystkie urazy i grzechy, i wszystkim im odpuszczam, na ile mogę, a ty, obwieszczając to, błogosław im w moim imieniu.

Następnie poprosił aby przyniesiono mu księgę Ewangelii. I poprosił, aby został odczytany fragment Ewangelii wg św. Jana, który rozpoczyna się słowami: „Na sześć dni przed świętem Paschy Jezus, wiedząc że nadeszła godzina jego przejścia z tego świata do Ojca…”. Jest to fragment, który miał zamiar przeczytać mu przełożony zanim jeszcze otrzymał taki nakaz. I na tenże sam fragment natrafiono za pierwszym otwarciem księgi, mimo że ów egzemplarz zawierał tekst wszystkiej Biblii.

I jako że niebawem miał stać się ziemią i prochem, chciał aby mu nałożono włosiennicę i pokryto go prochem. I podczas gdy wielu braci, którym był za ojca i przewodnika, stali tam skupieni z szacunkiem i oczekiwali błogosławionego przejścia [transitus] i błogosławionego końca, ta najświętsza dusza oddzieliła się od ciała, aby wzejść ku wiecznej światłości, a ciało zasnęło w Panu.

Jeden z jego braci i uczeń, bardzo sławny, którego imienia nie wspomnę, jako że jeszcze żyje i nie chce odbierać chwały z tak wielkiego przywileju, ujrzał duszę najświętszego Ojca wstępującą wprost do nieba, ponad wielkie wody; a była ona jako gwiazda, wielka jak księżyc, błyszcząca jak słońce i unoszona przez jasny obłok.

Pozwólmy sobie na to wykrzyknienie: Jakże chwalebny jest ten Święty, którego uczeń kontemplował duszę wstępującą do nieba! Piękna jak księżyc, jaśniejąca jak słońce, wstępując promieniała chwałą pośród jasnego obłoku. O prawdziwa światłości świata, która promieniejesz bardziej niż słońce w Kościele Chrystusa, już ukryłaś nam Twoje promienie i, udając się do wspaniałej ojczyzny niebiańskiej, zamieniłaś nasze towarzystwo biednych śmiertelników na towarzystwo aniołów i świętych! O chwalebna piękności tak znakomitego Herolda, nie składaj, wraz ze swym ciałem, troski o twoje dzieci! Ty wiesz dobrze, pośród jakich niebezpieczeństw ich pozostawiłaś, teraz gdy w rozlicznych trudach i częstych próbach tak bardzo ciebie brak, która twoją miłosną obecnością w każdym momencie ich pocieszałaś i podnosiłaś na duchu…

O Ojcze prześwięty, prawdziwie miłosierny, zawsze gotowy do okazania współczucia i przebaczenia twoim błądzącym synom! Błogosławimy cię, więc, Ojcze miłościwy, jednocząc się w naszych pochwałach wobec Najwyższego, który jest Bogiem błogosławionym ponad wszystko. Amen.”

Tommaso da Celano, Vita prima, 508-514. Tłumaczenie – o. Krzysztof M. Bartczak.